Wieś liczyła 25 osad (osada to około 30 mórg ziemi). Osiedleni tam ludzie, jak też mieszkańcy pobliskich Meszek, Świniarowa i Dzięcioł musieli odrabiać pańszczyznę w folwarku Woźniki: 7 dni w tygodniu od rodziny letnią porą, 6 dni zimową. Jak wspominali dawni mieszkańcy na pole jechło się wozem ze wszystkimi w danym dniu potrzebnymi narzędziami. Dyspozycje co do zajęć otrzymywało się przed wjazdem do folwarku. Na mostku stał tzw. "karbowy" i wydawał dyspozycje, a za brak potrzebnych do pracy narzędzi można było dostać kilka uderzeń nahajką. Wszelkie sprawy i spory załatwiał właściciel majątku lub jego administracja. On był sędzią i wykonawcą kar za popełnione wykroczenia.
Wieczorem 4 lipca 1911 r. z nieznanych przyczyn we wsi wybuchł pożar. Wszystko poszło z dymem za wyjątkiem dwóch domów i kaplicy (o której poniżej). Miejscowości nie sposób było odbudować na starych siedliskach ze wzgędu na brak miejsca. Przeniesiono ją w kierunku północnym - na obecne miejsce.